WERSJA TESTOWA· Strona w przygotowaniu — produkcyjna pod kolpanowicz.pl
PL EN

Blog · 2023-05-27

Himalajska droga

Wjeżdżamy w Himalaje, dosyć spore góry, Z początku asfalt gładki, nagle żwir i dziury.

Wjeżdżamy w Himalaje, dosyć spore góry,

Z początku asfalt gładki - nagle żwir i dziury,

W pionowej twardej skale szlak jest wyrąbany,

Pchać się tu może tylko nieźle porąbany.

Z obu stron gnają trąbiąc wehikułów sznury,

Głazy wielkości słonia lecą na łeb z góry.

Droga wąska zaledwie na jedną taczankę,

Gdy trzeba, ciężarówki zrobią tu mijankę.

Z lewej bezdenna otchłań, z prawej skalny zwis,

Skręt o sto osiemdziesiąt, sypki żwir lub grys.

Pół jezdni się zsunęło w wartki rzeki nurt,

Schodzi ziemna lawina, trzymajcie się burt!

Coraz nowe wyzwania na zakrętach i mostach,

Koła buksują w błocie, change's the only constant.

Sprawa nie jest banalna na czterech tysiącach,

Silnik rzęzi, lecz stąd się wycofać to obciach.

Rzuca nami, gdy gnamy z górki na pazurki,

W lewo, w prawo, łbem w sufit, jak w grzechotce kulki.

Dziura, kamień, znów dziura, korzeń, kamień, rzeka,

Nigdy więcej na drogę nie będę narzekał!

Rollercoaster to pikuś, "Paryż-Dakar" blednie.

Żeby tylko ocalić chociaż zęby przednie!

Wtem wodospad w dach tłucze i szyby zalewa,

Jeśli uda się przeżyć, myjni już nie trzeba.

Ale za to za oknem niezwykłe widoki:

Srebrzyste górskie szczyty czochrają obłoki,

Himalajskie olbrzymy w swej okazałości

Rosną jedne nad drugie do nieskończoności.

I rozległe doliny, w oddali, zamglone,

I głębokie kaniony przez czas wyżłobione.

A my ciśniemy wyżej, wciąż wyżej, przed siebie,

Czy to ten świat wciąż jeszcze, czy jesteśmy w niebie?

Tunel w śniegu drążymy, znów kolejna przełęcz,

Prawie już nie żyjemy - Himalaja czelendż!

Bo himalajska droga to zachwyt i trwoga.

Cóż cel? "Cel jest niczym, a wszystkim jest droga"!

Marcin Kołpanowicz · Kraków Wszystkie wpisy →