Felietony
W latach 2011-2021 ukazywał się kwartalnik "Artysta i Sztuka", do którego regulanie pisałem felietony o sztuce i recenzje wystaw sztuki dawnej. Publikowałem również szkice z podróży w miesięczniku "Poznaj Świat" i sporadycznie artykuły w innych czasopismach ("Bliza", "ArtTak"). Zapraszam do lektury niektórych z tych felietonów.
-
Stare majstry, młode bogi
Malowali monumentalne freski w Warszawie i Gdańsku, realizowali mozaiki, dekorowali wnętrza transatlantyków, stworzyli wizję historii Polski na 7 wielkoformatowych płótnach. Otrzymywali entuzjastyczne recenzje w Wenecji, Amsterdamie, Pittsburgu i Nowym Jorku. Świadomie dystansowali się od awangardy, nie stworzyli nowego „izmu”, nie mieli nawet oficjalnego programu, a ich jedynym hasłem było: „Nasze obrazy muszą bronić się same”. Stanowili najoryginalniejszą i najgłośniejszą w przedwojennej Polsce grupę malarską, której pasmo sukcesów gwałtownie przerwał wybuch II wojny światowej. Na ich wystawy przychodziły tłumy. Czy wiedzą Państwo, o kim mowa? Sami nazwali się Bractwem Świętego Łukasza, popularnie mówiono na nich: Łukaszowcy.
-
Koronabessa i koronahossa
Wirus, który zaczął panoszyć się na przełomie 2019 i 2020 roku, przeorał wszystko – od gospodarki po kulturę. Ta ostatnia nie zareagowała jednak jednolicie. Inaczej zachowała się kultura wysoka, a inaczej ta „codzienna”. Inaczej muzyka, inaczej malarstwo.
-
CIA-Art
Jak to możliwe, że w muzeach sztuki nowoczesnej widzowie doznają religijnej niemal ekstazy przed niewiele różniącymi się od splątanego kłębka nici obrazami Jacksona Pollocka czy intensywnie kontemplują prace Franza Kline’a, łudząco podobne do dzieł małpki Congo? To autentyczne emocje czy uleganie sugestii? Wyrafinowana wrażliwość plastyczna czy zbiorowe ogłupienie? W odpowiedzi na to pytanie mogą pomóc ujawnione niedawno w amerykańskiej i europejskiej prasie fakty, które rzucają nowe światło na źródła popularności sztuki nowoczesnej.
-
Kulturalne tąpnięcie
Nowo zbudowany na terenach dawnej kopalni gmach Muzeum Śląskiego w Katowicach został otwarty w czerwcu 2015 r. i od razu zaczął pękać i przeciekać. Można powiedzieć, że jeszcze nie został oddany do użytku, a już nadawał się do remontu. W związku z tym dyrekcja muzeum wytoczyła proces wykonawcy. Ten przerzucił winę na projektanta, twierdząc, że „przecieki nie stanowią skutku wad wykonawczych, a są wynikiem wad projektu”. Jak widać, zapowiada się kolejna sądowa „niekończąca się opowieść” czy też – jesteśmy wszak na Śląsku – „unendliche Geschichte”.
-
Realizm fantastyczny i realizacja fantazji
W ostatnich kilku latach daje się zaobserwować wyjątkowy wzrost zainteresowania tak zwanym realizmem magicznym. Widocznie atmosfera naszej epoki, jej lęki, frustracje i obsesje sprzyjają masowej ucieczce od rzeczywistości i skłaniają do szybowania w stronę światów alternatywnych.
-
Dygresja o słońcu i miotle
Wśród zaprezentowanych na rzymskim przeglądzie niderlandzkich obrazów rodzajowych najciekawszym psychologicznie i "oświetleniowo"(choć niekoniecznie artystycznie) dziełem było "Wnętrze z mężczyzną, kobietą czytającą list i służącą" Pietera Janssensa Elingi. Wydaje się, że w tytule wymienione są wszystkie osoby dramatu, jednak równie ważnym bohaterem sceny jest wpadające do wnętrza słońce.