Paryż
Paryż - stolica świata
Świata który ginie
Fundamenty się kruszą
Rysy na kominie
Ale ciągle są tacy
Co podeszwy zedrą
Żeby zjeść naleśnika
Pod spaloną katedrą
Do Moulin Rouge się wybrać
Gdzie tancerki nęcą
I na rejs po Sekwanie
Pod mostami i tęczą
Champs-Elyseés przemierzyć
Choć ich but ociera
Wejść do złotego foyer
W Operze Garniera
Widzieć chcą pokaz mody
I na Montmartrze bal
Nie okno z nagrobkami
Na Rue d’Hospital
I nie kloszarda który
Z puszki wtrynia sardyny
Potem na drzwi kościoła
Puszcza strumień uryny
I nie nomadę który
Z nieurodzajnych ziem
Przywędrował i rozbił
Namiot na Saint Germain
Notre Dame najeżona
Tkwi w rusztowań gorsecie
W Saint Dennis żywej duszy
Za to tłumy w meczecie
I dzwony już nie biją
Kiedy dzień się zaczyna
Tylko z przedmieść się niosą
Śpiewy muezzina
Wokół wieży wśród nocy
Ponad świata stolicą
Wirują smugi światła
Wiatrak mielący nicość


















