Goa - continued
Vasco Da Gama przybył na Goa,
Bacznie rozejrzał się dookoła.
Ujrzawszy małpy, krowy i słonie,
Stwierdził, że ładniej tu niż w Lizbonie.
Kotwicę rzucił, otarł pot z czoła,
Rzekł: Wszędzie dobrze, najlepiej w Goa!
Chłopaki, znajdźmy bezpieczny port,
Nad nim z kamieni postawmy fort,
W środku zbudujmy latarnię morską.
Znajdziemy szczęście tutaj i rozkosz.
Tak urządzimy sobie kolonię,
Że lepiej będzie nam niż w Lizbonie!
Gdy nauczymy się pędzić feni,
Będziemy wiecznie zadowoleni!
Rosną tu maki, rośnie tu zioło,
Więc nam na Goa będzie wesoło!
I wznieśli miasto jak w Portugalii,
Raz się modlili, raz balowali.
Przed każdym domkiem mały ogródek,
Na każdym dachu stoi kogutek,
Z obu stron drogi po pięć kościołów.
Władzę dawały im stal i ołów.
A stary Vasco usiadł na piasku,
I tak im gada w księżyca blasku:
"To już ostatnie z wami spotkanie,
Takie zostawiam wam więc przesłanie:
Że pięknych kobiet jest tu jak giezów,
Naróbcie Pereir i Fernandezów!"*
*Pereira i Fernandez to najpopularniejsze nazwiska wśród Hindusów na Goa









