PREVIEW· Site in progress — production at kolpanowicz.pl
PL EN

Blog · 2023-09-05

Hymn Monciaka

1. Tu, na Monciaku, pięknie się żyje:

Krzywy jest domek, krzywe są ryje.

Tutaj lansuje się świat bogaty,

Suną trzy gracje, obok trzy graty.

Tu spaceruje sobie socjeta,

I za podnietą sunie podnieta,

Co na obcasie na cztery cale

Kroczy boleśnie chociaż wspaniale.

Ref. To nie żaden obciach,

Że ja lubię Monciak.

Będzie znów słit-focia:

Ja i mój kociak!

Pólnoc już bije, a Monciak żyje.

Śmiechy i wrzaski i perwersyje.

Faceci coraz bardziej obleśni,

Laski chętniejsze – nie, to się nie śni!

Na molu coraz bardziej namolni,

Do ryzykownych zachowań zdolni,

Nachlani coraz bardziej nachalni,

Sucz spod latarni rwą do sypialni.

Ref. To nie żaden obciach,

Że ja lubię Monciak.

Będzie znów słit-focia:

Ja i mój kociak!

(przerywnik liryczny)

A święty Jerzy z kościelnej wieży

Spogląda na dół, włos mu się jeży,

Gdy widzi smoka, czyli tłum ów,

Bo smok ten ponad tysiąc ma głów.

Księżyc nad morzem swe blaski ścieli,

Nad Grandem wzbija się duch Kobieli

I Cybulskiego fantom nieziemski

Oraz Osieckiej zjawa Agnieszki.

(powrót do porzedniej rubaszności)

Czwarta nad ranem: Monciakiem płyną

Bohaterowie Monte Cassino,

Bo już się kończy mega zabawa.

Teraz wzrok dziki, suknia plugawa.

I twoja luba nieźle zapruta,

Kiecka rozpruta, zgubiła buta.

Jutro kac gigant będzie i kłopot,

Bo wpadłeś, bracie, jak śliwka w Sopot.

Ref. To nie żaden obciach,

Że ja lubię Monciak.

Będzie znów słit-focia:

Ja i mój kociak!

Marcin Kołpanowicz · Kraków All posts →