The Colours of Lisbon
Taniec chmur nad Lizboną,
Wznoszą się cumulusy.
Powstają srebrne gmachy,
Rozsypują się w gruzy.
Idzie trzęsienie nieba,
A po nim - burz tsunami.
Tak kiedyś znikło miasto.
Dawno, przed wiekami.
Miasto wpatrzone w bezkres
Turkusowej równiny.
Za nią - złoto, cynamon
i brązowe dziewczyny.
W słońcu prężą się grzbiety
Pomarańczowych dachów,
Żółte tramwaje pędzą
Na złamanie karku.
Chodników blada łuska
Lśni w słońcu jak rzeka
I jakaranda kwitnąc
W fiolet się obleka.
Domy w niebieskich kafli
Wystrojone suknię,
Alfama cała w bieli,
Zamyślona smutnie.
Ktoś komuś złamał serce,
Ktoś kocha bez nadziei.
Fado z zaułków płynie,
Znika w nocy czerni.





