Czekając na Wielki Plusk
Na początku podobno był Wielki Wybuch, ale nikt już go nie pamięta.
CZEKAJĄC NA WIELKI PLUSK Na początku podobno był Wielki Wybuch – ale tego już nikt nie pamięta. Potem z kosmicznego pyłu wyłoniły się gwiazdy i planety. I tak to się wszystko kręci do dziś. Kiedyś tam na jednej z bezwartościowych planet życie wyszło z wody. Co oznacza że wcześniej musiała powstać woda. Życie rozpychało się na planecie i czuło się coraz pewniej, zwłaszcza gdy objawiło się pod postacią dinozaurów. Potem przyszedł armagedon. Dinozaury wyginęły, ich potężne cielska gniły, by w końcu przeistoczyć się w czarną ropę. Z ropy człowiek wytworzył plastik, a z plastiku Chińczycy wyprodukowali miniaturowe dinozaury. I tak się to kręci do dziś. W międzyczasie powstała cywilizacja, bo zapomniałem dodać, że na planecie pojawili się ludzie.Najpierw zajęci byli polowaniem, podrzynaniem sobie gardeł i gwałceniem; potem wymyślili cegły, samoloty, świątynie, drapacze chmur, inflację, mosty, wanny, rakiety kosmiczne, biurokrację, obcinarki do paznokci oraz całe mnóstwo innych zbędnych rekwizytów. Oczywiście nadal zajmowali się podrzynaniem gardeł i gwałceniem, ale w niektórych miejscach życie stało się tak łatwe, a zasiłki tak wysokie, że im się to znudziło; zaczęli grać w gry komputerowe, siedzieć na Facebooku lub smarować sprośne grafitti na ścianach swych świątyń. W końcu cała ich cywilizacja stała się ociężała i senna jak leciwy dinozaur, który swym ogonem mógłby zmieść z nieba trzecią część gwiazd. Gdyby tylko mu się chciało. Ale nikomu nic się już nie chciało. Kupcom nie chciało się handlować, żołnierzom nie chciało się strzelać, facetom nie chciało się bab. Ostatni kompozytor roztrzaskał skrzypce o krawędź fortepianu. Ostatni malarz nabił tubki z farbą na pędzel – niczym krwawe kawałki mięsa na szaszłyk – i tym przebił na wylot nieskazitelnie białe płótno na swej sztaludze. Ostatnie, niewylane z kąpielą dziecko, postawiło plastikowego dinozaura na śliskim brzegu plastikowej wanienki. Dzień był słoneczny, zachmurzenie umiarkowane, biomet skrajnie korzystny. Stan wody średni, ciśnienie w normie. Pociągi i telenowele kursowały zgodnie z rozkładem, a znużeni pracownicy szklanych korporacji mieli właśnie przerwę na latte.
A życie stanęło nad wodą. Wzięło głęboki oddech i zawyło.